Jeden zły rzut. Natychmiastowa karma.

Na początku wyglądało to jak żart. Dwóch chłopaków w czerwonych strojach stało na spokojnej ulicy. Jeden trzymał piłkę do koszykówki.

Chcieli stworzyć coś viralowego. Słońce świeciło spokojnie. Wszystko wydawało się normalne.

Przed nimi był biały garaż. Dziewczyna malowała go różową farbą. Zatrzymała się na chwilę.
To był idealny moment. Chłopak rzucił piłkę. Drugi patrzył z uśmiechem.

Ale coś poszło nie tak. Piłka zmieniła kierunek. Wszystko stało się nagle.
Uderzenie było głośne. Wiadro się przewróciło. Farba rozlała się wszędzie.

Dziewczyna została oblana. Ściana i ziemia były różowe. Zapadła cisza.
Chłopcy zamarli. Ich uśmiech zniknął. Pojawił się strach.

Dziewczyna odwróciła się powoli. Farba spływała po jej twarzy. Jej spojrzenie było zimne.

Nie krzyczała. „Serio?” powiedziała cicho. To było bardziej przerażające.
Chłopcy nie wiedzieli co zrobić. Jeden złapał się za głowę. Atmosfera była ciężka.

Nagle było słychać warczenie. Duży pies wstał obok samochodu. Patrzył na nich.
Ruszył powoli. Każdy krok był spokojny. Chłopcy byli zdezorientowani.

Potem wszystko się zmieniło. Pies wskoczył na samochód. Zostawił różowe ślady.

Auto szybko się zabrudziło. Chłopcy krzyczeli. Próbowali go zatrzymać.

Ale było za późno. Pies kontynuował. Chaos rósł.
Dziewczyna patrzyła. Uśmiechnęła się lekko. To była cicha sprawiedliwość.

Chłopcy zatrzymali się. Patrzyli na auto. Potem na nią.

Wzruszyła ramionami. „Karma działa szybciej niż myślałam.”
Ulica znów była cicha. Nikt się nie śmiał.

Like this post? Please share to your friends: