URODZINY, KTÓRYCH NIGDY NIE ZAPOMNĘ, NAWET JEŚLI BYM CHCIAŁ

Moje czternaste urodziny miały być spokojnym, radosnym dniem spędzonym z najbliższymi przyjaciółmi. Wybrałem małą, przytulną kawiarnię blisko domu — miejsce z ciepłym światłem i zapachem świeżych wypieków.

Dzień wcześniej wysłałem zaproszenia i przygotowałem wszystko: karmelowy tort z cukrowymi gwiazdkami i starannie nakryty stół. Byłem pewien, że to będzie wyjątkowy dzień.

Kiedy wybiła ustalona godzina, nadal siedziałem sam. Co chwilę spoglądałem na drzwi, przekonany, że zaraz ktoś wejdzie.

Za każdym razem, gdy dzwoneczek nad wejściem brzmiał, moje serce przyspieszało — ale to nigdy nie był nikt znajomy. Mój telefon leżał przede mną, milczący, bez nowych powiadomień.

Po niemal godzinie poczułem rosnący niepokój. Zadzwoniłem do dwóch kolegów, lecz nikt nie odebrał. Napisałem w grupie: „Jesteście w drodze?” — lecz wiadomość pozostała nieprzeczytana.

Kawiarnia wydawała się jeszcze bardziej pusta. W końcu podszedł kelner i delikatnie zapytał, czy anulować zamówienie. Skinąłem głową.

W drodze powrotnej telefon wreszcie zawibrował. Wiadomość od Sofii:

„Nie denerwuj się… Dostaliśmy dziś rano dziwne wiadomości. Ktoś napisał, że niebezpiecznie jest dziś do ciebie przychodzić.”

Niebezpiecznie? Zatrzymałem się na klatce schodowej.

Od razu do niej zadzwoniłem. Mówiła szeptem.

— „Wiadomości przyszły z twojego numeru. Pisano, że jesteś chory, że masz coś zaraźliwego. Że nie chcesz nikogo widzieć. Potem przyszedł głosowy… z twoim głosem. Brzmiałeś na nim, jakbyś był na nas wściekły.”

Zimny dreszcz przebiegł mi po plecach. Wiedziałem, że tego nie wysłałem.

Wpadłem do mieszkania. Komputer był włączony. Na ekranie widniały dziesiątki wysłanych wiadomości — wszystkie z mojego konta, ale nie napisane przeze mnie. Był też plik głosowy. Głos brzmiał identycznie jak mój.

Nagle pojawiła się nowa wiadomość.

Bez nazwy. Bez zdjęcia. Tylko czarna kropka.

„Chciałem tylko, żebyś spędził urodziny sam ze mną.”

Poczułem lodowaty strach.
Wiedziałem, że te urodziny nie były zwykłym rozczarowaniem —
stały się początkiem czegoś dużo mroczniejszego.

Like this post? Please share to your friends: