Tego poranka gospodarstwo budziło się powoli. Nad trawą unosiła się lekka mgła. Wśród kwiatów znajdowało się stare gniazdo ze słomy.
Kaczka Mabel siedziała spokojnie z lekko rozłożonymi skrzydłami. Pod jej piórami tuliły się żółte kaczątka.

Obok nich były dwa małe kocięta — jedno szare, drugie prawie białe — które w nocy znalazły tam schronienie po zniknięciu matki.
Mabel przyjęła je bez wahania. Nie widziała różnicy między piórami a futrem.
Gdy słońce wzeszło, złote światło oświetliło gniazdo. Zwierzęta pozostawały blisko siebie.
Przechodzący rolnik zatrzymał się, lecz nie podszedł bliżej.

W tym gnieździe nie było granic ani podziałów — tylko ciepło i opieka. Natura przypomniała, że troska nie wymaga wyjaśnień.
Czasem jedno rozłożone skrzydło znaczy więcej niż cały świat.